|
Ten wyjazd praktycznie do samego koñca wydawa³o siê, ¿e siê nie odbêdzie. Jak zwykle pzpn da³ popis i chcia³ zamkn±æ stadion MKS-owi za … za rzucenie serpentyn, paranoja ma³o powiedziane, ale debilizm ludzi rz±dz±cych t± ¶mieszn± instytucj± nie zna granic. Na ca³e szczê¶cie kilku le¶nych dziadków siê opamiêta³o i mogli¶my w bardzo krótkim czasie zebraæ ekipê na wyjazd.
Liczba GieKSy w Kluczborku to nieca³e 400 osób z czego tylko 13 osób zapisanych z Mys³owic (1 ziom z Banika oraz 1 "ma³olat", który wygra³ wyjazd za friko). Z Katowic wyruszamy oko³o 12.30 naszym "specjalem". Oczywi¶cie zaopatrzenie w kilka trunków, w tym jeden znany prosto z Ostravy. W poci±gu jak zawsze mi³a atmosfera, dobre trunki, ciekawe historyjki oraz trochê zabawy co prze³o¿y³o siê na fakt, ¿e podro¿ mija nam do¶æ szybko. W Kluczborku na stacji wita nas jak zwykle spory kordon milicyjny, jednak o dziwo do¶æ spokojny i bez zaczepek. Na stadion ruszamy przez czê¶æ tego spokojnego miasteczka w niesamowitym upale i s³oñcu, a do stadionu spory kawa³ek do przebycia. Mijaj±c okoliczne zabudowy sporo przyja¼nie nastawionych osób, ale te¿ sporo "moherowych" gapiów, którzy pewnie za sam fakt, ¿e jeste¶my kibicami by nas ukamienowali. Po pewnym czasie w koñcu docieramy pod stadion, malutki, kameralny ale ³adnie utrzymany z pracownikami,którzy wiedz± co to go¶cinno¶æ w przeciwieñstwie do wiêkszo¶ci polskich stadionów. Po pewnym czasie meldujemy siê wszyscy na sektorze, widoczno¶æ z niego nie najlepsza ale na dobr± sprawê nie mia³o to nawet znaczenia bo i ogl±daæ nie by³o co, zlepek naszych s³abiutkich pi³karzyków da³o 6 z rzêdu popis bezradno¶ci i totalnego braku umiejêtno¶ci na poziomie 1 ligowych przegrywaj±c mecz a¿ 3:0 z ambitn± i sympatyczn± 11-stk± z Kluczborka. Mimo tego bawimy siê przez ca³± pierwsz± po³owê z do¶æ dobrym jak na wyjazd dopingiem, w drugiej po³owie odpuszczamy, zabrak³o niestety czego¶ co by nas zmotywowa³o, gra naszych panienek wo³a³a o pomstê do nieba wiêc jedynie co byli¶my w stanie za¶piewaæ to GieKSa to my", "Strzelcie jedn± bramkê, jedn± pierd*** bramkê". Warto nadmieniæ o ca³kiem dobrym cateringu MKS-u oraz co najwa¿niejsze podziêkowania dla MKS-u za wodê mineraln± w czasie meczu oraz na drogê powrotn± - naprawdê SZACUNEK ! Po gwizdku koñcowym nasze "gwiazdeczki" podchodz± pod sektor ale niczego dobrego od nas nie us³yszeli i po chwili stoj±c jak têpe strza³y id± w stronê szatni gdzie z go³a odmienne nastroje, kibice MKS-u hucznie bawi± siê ze swoimi pi³karzami, którzy walk± zas³u¿yli na 1 ligowy byt. My do¶æ szybko opuszczamy sektor i udajemy siê do poci±gu. Powrót trochê siê d³u¿y³ bo poza wod± brakowa³ innych "napoi energetycznych". W Katowicach meldujemy siê oko³o godziny 22.30 i zadowoleni z faktu, ¿e ten sezon a w³a¶ciwie runda dobieg³a koñca udajemy siê do Trójkolorowych Mys³owic. Wyjazd bardzo fajny, z Mys³owic dwóch nowych wyjazdowiczów i czekamy na nowy narybek podczas nowego sezonu. Pamiêtajcie MYS£OWICE MIASTO GIEKSY ! |