|
23.05.2010. |
 Mecz z Podbeskidziem to jeden z tych, który w naszych szeregach nie wywar³ jakiej¶ mobilizacji i wiêkszego zainteresowania, szpil o pietruszkê, s³aba postawa naszych kopaczy w ostatnich pojedynkach oraz kilka innych przyczyn spowodowa³a, ¿e wybrali¶my siê do Katowic s³ab± liczb±, g³ównie wybieraj±c w³asne ¶rodki transportu. Niestety tak jak ostatnie dwa pojedynki na Bukowej tak i ten nie rozpie¶ci³ nas kibiców, znowu ulewa, znowu s³aba gra naszej GieKSy, znowu ilo¶æ widzów poni¿ej oczekiwañ.
Niestety w takich chwilach widaæ komu zale¿y na GieKSie a kto jest zwyk³ym "sezonowcem". Wracaj±c do samego wypadu na Bukow± - na stadionie oko³o 2000 ludzi, zdecydowana wiêkszo¶æ to wiara z Blaszoka. Doping tego dnia przeciêtny, choæ momentami mimo niedu¿ej ilo¶ci ¶piewamy z bardzo konkretnym pierdo......em. Na Blaszoku debiutuje nowa przy¶piewka "Wygraj GieKSo, wygraj ...", ktora prezentuje siê bardzo fajnie, oprócz tego przypomnieli¶my sobie "Tylko w Ostravie...", które równie dobrze nam wysz³o. Na p³ocie kilkana¶cie naszych fan w tym 1 fana Banika. Od strony sportowej na Bukowej po raz kolejny ¿enada, nasi kopacze zapomnieli chyba jak gra siê w pi³kê i przegrywaj± ze s³abiutkim Podbeskidziem 0:1. Mimo to na koniec meczu dostaj± brawa za walkê, choæ tak naprawdê tylko kilku graczy mo¿na by³o pochwaliæ za ambicjê bo reszta to chyba przesz³a obok tego meczu. Tak po hurra optymizmie gdzie GieKSa mia³a realne szanse na awans przeszli¶my w drug± skrajno¶æ poniewa¿ mamy tylko 6 oczek nad stref± spadkow± a przed nami jeszcze 3 kolejki. Po szpilu oczywi¶cie powrót do Mys³owic z nadziej±, ¿e zd±¿ymy obejrzeæ mecz LM. |